Twarz, wideo i jedna karta z faktami.
Zamiast sliderów: Basia w kadrze, okienko wideo z zajęć i karta „Najbliższe zajęcia”: środa 20:30, partner niepotrzebny, poziom od zera. Klientka wie wszystko, zanim zacznie czytać.
Basia, czyli Barbara Rząsa, tancerka z najwyższą międzynarodową klasą S, prowadzi w środy zajęcia latino solo dla kobiet. Zajęcia sprzedawały się z postów na Facebooku, cena w komentarzu. Zbudowaliśmy markę, landing pisany w pierwszej osobie i panel, który liczy obecności, przypomina o środzie i sam nalicza zniżkę za przyprowadzoną przyjaciółkę.
Post na Facebooku, cena w komentarzu, zapisy w wiadomościach. Tancerka z najwyższą klasą uczyła kobiety tak, jakby to była zwykła zumba.
Wszystko, co trudno kupić. Nikt poza grupą tego nie widział.
Najedź na słowo. Każde z nich dostało swoje miejsce na stronie.



Zajęcia za sześćdziesiąt złotych kupuje się impulsem. Pakiet na rok kupuje się, kiedy wiadomo, kim jest Basia i co się stanie w środę o 20:30.
Logo odtworzyliśmy z jej plakatu: cienki okrąg jak obręcz spódnicy, LATINO SOLO w szeryfie i odręczne „by Basia”. Monogram BR na drobne rzeczy: favicon, naklejki, story.
Kobiecość w ruchu.
Nie musisz mieć doświadczenia. Wystarczy, że przyjdziesz.
Cała strona mówi w pierwszej osobie. To Basia zaprasza, Basia obiecuje i Basia podpisuje się pod cennikiem. Nie „szkoła tańca”, tylko „ja”.


Pierwsza wersja była różowa jak plakat. Dawid: „pustynnie jak w vibe, róż tylko akcent”. Najedź na kolor, strona przyjmie jego światło. Kliknij, żeby skopiować kod.
Gloock w nagłówkach: wysoki kontrast, jak kroje luksusowych marek, ale darmowy i z polskimi znakami. Jost Light w tekście. Alex Brush tylko tam, gdzie Basia się podpisuje. Caveat, gdy coś trzeba podkreślić flamastrem.
Twoja godzina w tygodniu, tylko dla Ciebie.
Landing od pierwszego zdania do formularza. Przewiń, a ekran po prawej sam przejdzie przez stronę, powoli, jak rumba.
Zamiast sliderów: Basia w kadrze, okienko wideo z zajęć i karta „Najbliższe zajęcia”: środa 20:30, partner niepotrzebny, poziom od zera. Klientka wie wszystko, zanim zacznie czytać.
„Siłownia nudzi po dwóch tygodniach”, „anonimowa grupa”. Każdy problem dostaje odpowiedź w pierwszej osobie. Potem Basia: klasa S, 14 lat, 5,0 w Google. Jej tekst, nie nasz.
Jedna rzecz, o którą wszystkie pytają: kiedy. Grafik pokazuje najbliższe środy, a odwołane zajęcia z panelu Basi znikają z niego same.
Zapis leci do panelu Basi i do jej arkusza Google. Pole „Instagram (nieobowiązkowo)”, poziom doświadczenia i zasada −50% za przyprowadzoną przyjaciółkę.








Basia prowadzi grupę sama, bez recepcji. Panel robi to, co do tej pory robił zeszyt i pamięć: kto jest, kto zapłacił, kto przyszedł z przyjaciółką i komu należy się zniżka.
Trafia do panelu jako „gość”. Po pierwszych zajęciach Basia jednym kliknięciem zmienia ją w aktywną.
Lista na dzisiaj, odhaczanie kciukiem. Gość przyprowadzony przez klientkę? Zniżka −50% nalicza się sama.
W środę o 12:00 mail do wszystkich aktywnych. Odwołanie zajęć w kalendarzu to automatyczna wiadomość do grupy.

Panel nie jest dla nas. Jest dla Basi, która po zajęciach o 21:30 chce wiedzieć tylko jedno: kto był i kto zapłacił.
Drobiazgi, dzięki którym landing nie wygląda jak szablon ze studia fitness.
Okrąg rysuje się raz na sesję, potem rusza hero. Trzy sekundy, które mówią: to nie jest zwykła strona z grafikiem.
Najczęstsze pytania z wiadomości, odpowiedzi w jej głosie. Bez chatbota, bez obietnic, których nie da się dotrzymać.
Pojawia się raz na sesję, w rogu, po chwili czytania. Jedno zdanie, które zamienia klientkę w polecającą.
„Ile kosztuje wejście? Napisz na priv.”
„Środa 20:30. Zapisz się.”
Strona czeka na hosting z PHP. Tego samego dnia ruszają panel, przypomnienia i zniżki za polecenie. A Basia pierwszy raz będzie mogła powiedzieć: „wejdź na moją stronę”.
Dwadzieścia minut na Google Meet. Opowiesz, co prowadzisz i dla kogo. Pokażę, jak to opisać, żeby klientka zapisała się, zanim zada pierwsze pytanie.
Bez zobowiązań. Jeśli uznasz, że nie mamy sobie nic do zaoferowania, rozstaniemy się po 20 minutach.
Konieczne do działania strony (bezpieczeństwo, formularze). Nie można ich wyłączyć.