Trzy pola i telefon. Reszta czeka niżej.
Imię, telefon, dzielnica. E-mail opcjonalnie. Przycisk konkursu pod nagłówkiem, voucher w belce, numer telefonu dla tych, którzy wolą zadzwonić od razu. Dla ruchu z reklam intro się nie włącza.
WESTATE, agencja z trzynastoma oddziałami, ruszała z kampanią dla sprzedających mieszkania w Warszawie: Google, Meta i konkurs z voucherem wakacyjnym. Strona firmowa opowiada o marce. Reklama potrzebowała miejsca, które zbiera zgłoszenia i wie, skąd każde przyszło. Zbudowaliśmy landing na subdomenie, pełny pomiar, kreacje i dziennik zmian, z którego powstaje raport.
WESTATE ma stronę, dwa tysiące opinii i miliard złotych sprzedaży. Ale reklama, która prowadzi na stronę firmową, gubi klienta po drodze. Brief był prosty: jak najmniej pól, telefon na wierzchu, konkurs subtelnie.
Każdy punkt to jedna decyzja projektowa, nie ozdoba.
Najedź na słowo. Konkurs ma regulamin, a reklama musi się go trzymać.



Landing nie ma mówić wszystkiego. Ma odpowiedzieć na jedno pytanie osoby, która właśnie kliknęła: czy warto zostawić numer.
Logo przyszło jako JPG. Zwektorowaliśmy je, żeby było ostre na każdym ekranie i w każdym rozmiarze. System: kolor papieru, atrament, złoto. Jak teczka doradcy, nie portal ogłoszeniowy.
Bezpłatna wycena w 48 godzin.
Sprzedaż średnio w 100 dni.
Jeden krój pisma, trzy kolory, jedna linia złota. Wszystko, co nie prowadzi do formularza albo telefonu, wylatuje.





Paleta przejęta 1:1 z demo, które WESTATE dostało na pierwszym spotkaniu. Najedź na kolor, strona przyjmie jego światło. Kliknij, żeby skopiować kod.
Poppins i nic więcej. Landing ma się ładować szybko i czytać na telefonie w autobusie. Kontrast robi waga i wielkość, nie drugi krój.
Twoja reklama płaci za klik. Strona zamienia go w telefon.
Od nagłówka do formularza bez odbicia. Przewiń, a ekran po prawej sam przejdzie przez stronę, powoli.
Imię, telefon, dzielnica. E-mail opcjonalnie. Przycisk konkursu pod nagłówkiem, voucher w belce, numer telefonu dla tych, którzy wolą zadzwonić od razu. Dla ruchu z reklam intro się nie włącza.
Strategia, marketing, zasięg, negocjacje, transakcja. Każdy atut ma zdjęcie i jedno zdanie. Tekst wypełnia się słowo po słowie przy przewijaniu.
Trzynaście oddziałów, ponad stu pośredników, dwa tysiące opinii, miliard złotych sprzedaży. Zdjęcia zespołu zamiast stocku. Sekcja jasna, żeby oko odpoczęło po ciemnym hero.
Trzy sprzedane mieszkania z liczbami: cena, czas, co zmieniło wynik. Pod spodem pytania, które klienci zadają przez telefon, i drugi formularz.








Bez pomiaru nie da się optymalizować reklam. Zanim wydaliśmy pierwszą złotówkę, landing dostał Menedżera tagów, GA4, konwersje Google Ads z danymi rozszerzonymi i piksel Meta z przesyłaniem zgłoszeń prosto z serwera.
Strona zapisuje źródło (UTM, gclid, fbclid), wyłącza intro i pokazuje wariant nagłówka pasujący do reklamy: wakacje albo historia z Anielewicza.
Mail na info@, kopia na serwerze, konwersja w Google Ads z danymi rozszerzonymi, zdarzenie Lead w Meta przez Conversions API. Nawet gdy przeglądarka blokuje piksel.
Każda zmiana w kampaniach ma datę, powód i efekt. Raport miesięczny dla WESTATE powstaje z dziennika, nie z pamięci.

Pomiar nie jest dla nas. Jest po to, żeby WESTATE wiedziało, która złotówka przyniosła telefon, a która poszła do osób, które szukały okazji, nie doradcy.
Panorama Warszawy z drona, wakacje, Anielewicza z głosem Dawida i muzyką, opinie, bumper na sześć sekund. Do tego grafiki statyczne i dwie karuzele. Wszystko w palecie landingu, żeby klient po kliknięciu nie poczuł zmiany świata.

„Reklama idzie na stronę główną, zobaczymy, co będzie.”
„Które hasło dało ten telefon?”
Kampania trwa. Pierwsze dwa tygodnie to nie wynik, tylko dane: odcięliśmy frazy kupujących szukających okazji, przełączyliśmy Meta na kategorię Nieruchomości i zdarzenie Lead. Każda decyzja ma datę. Klient dostaje raport, nie opowieść.
Dwadzieścia minut na Google Meet. Opowiesz, co reklamujesz i dokąd dziś prowadzi kliknięcie. Pokażę, gdzie gubisz zgłoszenia i jak policzyć każde z nich.
Bez zobowiązań. Jeśli uznasz, że nie mamy sobie nic do zaoferowania, rozstaniemy się po 20 minutach.
Konieczne do działania strony (bezpieczeństwo, formularze). Nie można ich wyłączyć.